Nasiono cisa
Ciekawostki
? :)
Galeria
Kładka przez torfowisko w rezerwacie
News
Leon Wyczółkowski
Sztuka
Grupa turystów odwiedzających rezerwat zimą
Zwiedzanie
Kierunkowskaz ze szlakami rowerowymi wokół rezerwatu
Linki
Sosny blizniaczki
Home
|Malarstwo|
|Obrazy| |Poezja|
Wyczółkowski rysujący w Borach Tucholskich, 1934 r. W tym malowniczym uroczysku, odkrytym w roku 1926, które ochrzcił mianem "Świętego Gaju" wykonał w sumie ponad 100 prac. Cis "Chrobry" (obwód 232 cm, wiek około 600 lat), żyjący i sędziwy okaz odwiecznej przyrody, utrwalony plastycznie (kreda, tusz) przez starego mistrza, uzyskał na wystawie w Wenecji I nagrodę. O drzewach prostych i gonnych wyrażał się z nutą zadumy w głosie i mówił, że brak na nich tylko podpisu Bolesława Chrobrego. Atmosfera tajemniczości i tchnienie minionych wieków podniecały go do żywa. Czuł się tu nad wyraz dobrze, niemal jak w sanktuarium. Zawsze tęsknił do swojego "Świętego Gaju", czule się z nim witał, jeszcze czulej żegnał.


Inż. Szulisławski często towarzyszył artyście w czasie
licznych wyjazdów i pracy w tym urokliwym zakątku.
Zauważał nerwowe podniecenie i nawet wypieki na twarzy
mistrza, toteż usłużnie pomagał mu przy rozkładaniu sprzętu.
Wyczółkowski rysował od świtu do zmierzchu.
Trudno było go oderwać nawet na posiłek bądź krótki wypoczynek. Pracował intensywnie, bez wytchnienia. Utwory kończył na miejscu lub traktował je jako szkice i studia, które modyfikował następnie i dopracowywał w Poznaniu albo w Gościeradzu. Wszystkie te zabiegi i poważne dokonania twórcze mogły być spełnione dzięki życzliwym ludziom. Do takich należał inż. Szulisławski, a potem jego przyjaciele i następcy na placówce w Wierzczhlesie: Smoliński i Wysiński. Artysta nazywał ich strażnikami "Świętego Gaju".


Inż. Szulisławski wspomina : Wieczorami po spędzonym w trudzie dniu, gdy opadały go wizje przeszłości, lubił snuć projekty stworzenia w uroczysku cisowym świątyni prawosłowiańskiej. Marzył o pobudowaniu tu chramu i gontyny; ofiarował nawet pewną kwotę celem sprowadzenia znajdujących się w pobliżu głazów narzutowych, które służyć miały jako "ofiarniki" . "Święty Gaj" dał Wyczółkowskiemu ponad setkę wspaniałych prac wykonanych przeważnie kredą i tuszem. Niektóre jego grafiki, zwłaszcza tak zwane "portrety cisów",
wzbudzały entuzjastyczny zachwyt na wystawach krajowych i zagranicznych.